08.09.2011

stary cmentarz

.

stary cmentarz
po wyciętym drzewie
smak morwy z dzieciństwa

.

5 komentarzy:

emberiza pisze...

O, ja też pamiętam smak morwy z dzieciństwa:-)Nawet specjalnie teraz posadziłam sobie przy domu morwę, żeby powrócić do tamtego smaku. Czy mi się uda?
Cmentarz po wyciętym drzewie czy smak? Intrygująca niejednoznaczność.

Iwona

Iris pisze...

Karolu
odczytuję to tak,że na cmentarzu zajadałeś się morwami z drzewa (nie, nie wiadomości złego i dobrego), które wycięto i teraz ostał Ci się jeno smak. This is horrible! Albo ja źle odczytuję, albo jestem odszczepieńcem.
Pozdrawiam
Irena

Anonimowy pisze...

Ciekawy utwór tylko niejednoznaczny.
Słyszałam o morwach z opowiadań babci, a po raz pierwszy skosztowałam ich owocu dopiero 2 lata temu, czyli już jako dorosła osoba. Zapamiętałam, że jest słodziutki i przez to lepią się ręce, smak niespotykany, aczkolwiek w porządku. Kiedyś miałam sposobność zjeść jeżyny z cmentarza, nie skorzystałam :)
E.

jasna pisze...

Karolu,

pamiętam ten utwór z forum.
To chyba jedno z pierwszych Twoich haiku?

Morwa, smak i zapach czarnej porzeczki zawsze kojarzą mi się z cmentarzem.

Magda

haiku-art pisze...

I like this.
... the flavour of my childhood are ripe elderberries.
[pssst, colored up to my ears ;o) ]


wish you a nice autumn

Ramona