10.07.2011

Jim Jarmusch, "Truposz/Dead Man" (1995)

.

Są rzeczy, do których często wracam. Wydają się w końcu tak bliskie jak coś własnego.


klik


--
link

.

11 komentarzy:

assneg pisze...

Karolu, otworzyłeś Letni Klub Filmowy?

Świetne propozycje i świetny pomysł.

Proponuję ze swojej strony Jeźdźca Wielorybów (Whale Rider) Niki Caro.

A.

Karol Rosiak pisze...

"Letni Klub Filmowy" - fajna nazwa, Agnieszko! Ale to nic szczególnie zamierzonego. Jest wiele rzeczy z dziedziny sztuki, które są mi tak bardzo bliskie, że pokazuję je spontanicznie. Jeźdźca Wielorybów Niki Caro nie znam. Nie byłbym sobą, gdybym nie zainteresował się tym filmem. Dzięki za cenny trop, Agnieszko. K.

Eddie pisze...

Bardzo fajny film i muzyka. Dawno już nie oglądałem

Karol Rosiak pisze...

"Bardzo fajny film i muzyka."

Racja, Andrzeju. A nawet więcej.
Jest takie słowo, które w przypadku tego filmu pasuje najlepiej - arcydzieło.

Pozdrawiam,
K.

Anonimowy pisze...

Tak, to film, którego się nie zapomina. Pojawia się tam coś nieuchwytnego, a zarazem bliskiego, myślę, każdemu z nas. Mężczyzna, który doświadcza przemiany wewnętrznej, nigdy już nie będzie tak, jak dawniej. Wydaje mi się, że jedyna rzecz, która nie zmienia się w jego życiu to samotność. Jak myślicie?
Pozdrowienia,
E.

Karol Rosiak pisze...

Witaj, Emilio,

Film niesie wiele różnych treści, każdego zatrzymuje to coś, co mu najbliższe. Samotność człowieka? Tak, to jeden z ważniejszych wątków tego filmu.

Pozdrawiam,
K.

Karol Rosiak pisze...

Agnieszko,

Piszesz: "(...) Proponuję ze swojej strony Jeźdźca Wielorybów (Whale Rider) Niki Caro.)

Obejrzałem. Reżyseria, główna rola i muzyka - dzieło kobiet. Świetny, mądry film. Inny od innych. Perełka.

K.

Anonimowy pisze...

Występuje też ciekawy wątek zranionych uczuć mężczyzny Charlie'go, który w porywie rozpaczy i zranionej męskiej dumy strzela do swojej dziewczyny. Inna sprawa, że facet czyni to już nie bardzo wiedząc, co robi, ma szaleństwo w oczach. Tak to dość ciekawa scena... A poza tym podoba mi się świat pokazany w filmie w niezwykle naturalistyczny sposób, jest koń, który sika, para uprawiająca seks(chyba prostytutka z jakimś kowbojem), drastyczna scena. No i wiele, wiele innych...
Miłego weekendu, Karolu :)
Emilia

assneg pisze...

Idąc tropem kobiecego kina:

Caramel, Nadine Labaki, 2008, Francja/Liban.

Mój kolejny ulubiony. Z rewelacyjną grą aktorską, reżyserią i muzyką.

:) A.

Karol Rosiak pisze...

Dziękuję, Emilio.

K.

Karol Rosiak pisze...

Sprawdzę, Agnieszko. Dzięki za nowy trop. Znajdę i obejrzę. I napiszę, co myślę.

K.