17.06.2011

w czapce kapitana

.
w czapce kapitana —
mój uśmiech
z przedszkola

dans le chapeau du capitaine  —
mon sourire
de la maternelle

Tr. Karol
 
.

6 komentarzy:

Kopacz pisze...

Powroty do źródeł, bez względu na wiek. I to jest To! Pozdrawiam:)

Karol Rosiak pisze...

"Powroty do źródeł, bez względu na wiek."

Tak, to czysta przyjemność! Ale i refleksja z perspektywy niemal pół wieku: wtedy dorosłość wydawała mi się znacznie prostsza i fajniejsza;)

Pozdrawiam,
K.

Iris pisze...

Karolu
też lubię podróże sentymentalne, ale w Twojej czegoś mi brakuje; a może zawsze jest tak, że jako dorośli czujemy się zawiedzeni wracając do dzieciństwa: ach, więc to takie małe?

w czapce kapitana -
radość z rejsu
w przedszkolu

w czapce kapitana -
uśmiech na rejsie
w przedszkolu

ponieważ, samo:

mój uśmiech
z przedszkola

nasuwa pytanie "uśmiech w czapce?", był już "obłok w spodniach", ale to u Majakowskiego.

Pozdrawiam
Irena

Iris pisze...

Karolu

czapka kapitana -
uśmiech na rejsie
w przedszkolu

skłonna jestem skłonić się :) do powyższej wersji, powtórzenia przyimka "w" w L1 i L3 powodują nadmiar.

Co Ty na to?
Dziękuję za możliwość uczestniczenia w tworzeniu Twojej wersji, zawsze to łatwiej niż pisać własne :):):)

Pozdrawiam
Irena

Karol Rosiak pisze...

Witaj, Ireno,

Świetnie, starasz się pomóc, ale jest trudniej:) Otóż to nie jest żaden rejs, to czarno - biały portret samej głowy przedszkolaka. Kiedyś zapraszano do przedszkola fotografa (wielkie przeżycie!), który robił wszystkim dzieciom po kolei
pamiątkowe zdjęcie. Mam taki portret, oprawiony w drewnianą ramkę, za szkłem, który uśmiecha się do mnie, ilekroć spojrzę.
Jedyne wycieczki z tamtych czasów, zapamiętane przeze mnie, wiodły na plac zabaw przy przedszkolu:)

Pozdrawiam,
K.

Iris pisze...

Karolu,
wydało się - nie chodziłam do przedszkola :)
Pozdrawiam
irena