27.04.2011

Cichy wiosenny zmierzch

.

Cichy wiosenny zmierzch
Nad wiejskim podwórkiem  —
Nic się nie dzieje, nic.

lub

cichy wiosenny zmierzch
na wiejskim podwórku nic się nie dzieje

-
I po francusku
Et la traduction française

Crépuscule printemps silencieux
Dessus de la cour rural —
Rien ne se passe, rien.


ou


crépuscule printemps silencieux
dans la cour rural rien ne se passe

Tr. K. R.

.
.

16 komentarzy:

emberiza pisze...

Jak to, nic? Przecież zapada zmierzch ;-)

Iwona

Karol Rosiak pisze...

Tak! Przez cały dzień tyle się działo, a o zmierzchu - tylko zmierzch:)

Pozdrawiam, Iwono,
K.

Anonimowy pisze...

Od jakiegoś czasu zachwyca mnie taki pejzaż, w którym nic się nie dzieje. Przedkładam np. przyglądanie się śpiącemu psu na podwórku lub bawiącemu się kotu, kumkającym w oddali żabom nad, dajmy na to, szaleństwo zagranicznych wojaży.
Twoje haiku Karolu pokazuje takie właśnie naturalne odprężenie. Bardzo ważne dla współczesnego człowieka, który traci wiele zaniedbując kontakt z naturą, z ciszą. Zaryzykuję nawet stwierdzenie, że traci część siebie, jeśli nie obcuje z przyrodą.
:)
E.

Karol Rosiak pisze...

Emilio,

dziękuję za odwiedziny i komentarz, który czytam z przyjemnością. Oczywiście, zależało mi na tym, żeby oddać chwilę błogiej drętwoty; ogarnianego pełnią świadomości (pozornego?) "nic nie robienia", i "nic się nie dziania". Znajduję upodobanie w rejestrowaniu takich momentów.

Pozdrawiam,
K.

PS. Wciąż mam wrażenie niedosytu - sądzę, że zapis mógłby być lepszy. Myślę nad tym (np. dwuwersowy)

Anna Goluba pisze...

Hello.

Relaksujące, odprężające haiku. Uwielbiam nastrój, klimat, obraz, który przywołuje. B. chciałabym znaleźć się teraz na takim podwórku, przed drewnianym, parterowym, rozłożystym domem, może na drewnianej ławeczce lub na jakimś leżaku, z przymkniętymi oczami, z cudowną, rozchodzącą się we mnie, przeze mnie i wokół mnie świadomością, że nic nie muszę, nie muszę nigdzie pędzić, nie muszę się nad niczym zastanawiać, niczego rozważać...Czas zatrzymany, świat zatrzymany, tylko mój, a jednocześnie niewidzialnymi, cieniutkimi nićmi połączony z innymi światami, innych ludzi.

Takie wersje i zapisy przyszły mi do głowy, może Ci się nadadzą.


Na wiejskim podwórku
Nic się nie dzieje -
Wiosenny zmierzch


I wariant z neologizmem (jak szaleć to szaleć :-))


Wiosenny zmierzch -
Na wiejskim podwórku trwa
Niedziejstwo


Ciepłe pozdrowienia.

jasna pisze...

Są takie podwórka, są takie chwile, gdzie (najczęściej pozornie) nic się nie dzieje.

Nie chcę psuć tego błogiego, sielskiego i anielskiego nastroju,
któremu sama bardzo chętnie ulegam,doszukując się "poezji" w każdym chwaście. ;_)
Korci mnie jednak, by dopisać dalszy ciąg z mojego podwórka, tzn. z okna.

Cichy wiosenny zmierzch
Nad wiejskim podwórkiem —
Nic się nie dzieje, nic.


na rupieciach sąsiada
pierwszomajowy plakat

zainspirowany również postem na blogu Słowobraz. Polecam nie tylko ten post.

Magda :-)
---

assneg pisze...

Pierwsze:)

Na zasadzie kontrastu: nic? jak to nic? A jaskółka, a odgłosy ze stajni, a krople spływające z wiadra do studni?

Moje piękne wspomnienia z wakacji na wsi:)

Agnieszka

Anonimowy pisze...

Pierwszy zapis nieco czytelniejszy. Prawdę mówiąc, Karolu, do Twoich zapisów nie ma się jak przyczepić. Dobre są, dopracowane.
Miłego świętowania na świeżym powietrzu!
E.

Karol Rosiak pisze...

Dziękuję Wam za fantastyczne komentarze!

Serdecznie pozdrawiam,
K.:)

Karol Rosiak pisze...

Anno,
znakomity, sprawny zapis.

Karol Rosiak pisze...

PS. Mam na myśli

"Na wiejskim podwórku
Nic się nie dzieje -
Wiosenny zmierzch"

{nadziejstwo? hardcorowe...:)

Karol Rosiak pisze...

Magdo,
świetna puenta, pozostanę jednak przy swojej spokojnej drętwocie, dobrze?

Słowobraz przejrzałem, dziękuję za ciekawy, nieznany wcześniej trop. Ale kto jest autorem tego blogu?

jasna pisze...

No jasne! :-)
Mnie też już nie rusza niesamowicie zagracone nie tylko złomem podwórko naprzeciwko, tym bardziej że drzewa już coraz wyższe, a wiosna przyprawia im liście.

Autorem w/w blogu jest Pan Jerzy.
Obserwuję go już od dawna. Jak wynika z postu (cytaty o haiku), Leszek też się natknął na ten sympatyczny blog.
---

Anna G. pisze...

Karolu,

nadziejstwo może i jest hardcorowe, nie wiem, nie znam się :-)

U mnie pojawiło się "niedziejstwo".

:-)

Tyle w kwestii formalnej. Poniekąd.

Karol Rosiak pisze...

Magdo,
dziękuję za odpowiedź, ale czy to ten "nasz" Jerz/ganges z forum, czy ktoś inny...?

Karol Rosiak pisze...

Anno,
"niedziejstwo" niesłychanie mi się podoba.

W Twoim komentarzu przeczytałem słowo, którego wcale nie napisałaś. Za moją pomyłkę bardzo Cię przepraszam!

Serdecznie Cię pozdrawiam,

K. - niepoprawny poszukiwacz nadziei, również tam, gdzie jej nie ma.