26.03.2011

A.F.A.H.

.

A.F.A.H. jest nowym stowarzyszeniem, powstałym w styczniu 2011 r., skupiającym autorów tworzących haibuny w języku francuskim. Czołową postacią tego projektu wydaje się być Danièle Duteil.
Brawo, Danièle.


Piszę o tym, przynajmniej, z dwóch powodów.
Po pierwsze, mam słabość do tej formy wyrazu, niemal od zawsze. Intuicyjnie czuję, że poetom Zachodu umożliwia ona pełniejsze wyrażenie tego, co pragną wyrazić, a co nie zawsze udaje się im zawrzeć (w tym piszącemu te słowa!) w minimalistycznej poezji haiku.

Po drugie, polskie haibuny to, niestety, rzadkość. Szkoda, ponieważ te nieliczne, znane mi, które powstały, są znakomite. Szczególnie utkwiły mi w pamięci utwory Rafała, Magdy, Buro Szarego, Agnieszki i innych...

.

5 komentarzy:

assneg pisze...

Masz rację Karolu, haibun jest formą szczególnie mi bliską. Pozwala mi pełniej wyrazić intencję, zmniejszając wprawdzie dowolność interpretacji przez czytelnika, lecz pozwalając dzięki temu podążać za myślą autora.

Dzięki za ciekawą informację.

Pozdrawiam, Agnieszka

Karol Rosiak pisze...

Tak, masz rację, Agnieszko. Poza tym - jak sądzę - haibun zmusza autora do obnażenia siebie, w większym stopniu niż w przypadku haiku czy haigi. (W tym sensie tanka wydaje się formą pośrednią między haiku a haibunem).

Pozdrawiam,
K.

assneg pisze...

Jeśli chodzi o wyrażanie siebie, to wydaje mi się, że to tanka właśnie najlepiej się do tego nadaje... Haibun jest bardziej neutralny, raczej jak przypowieść z akcentem w postaci haiku... To moje widzenie, może się mylę. Ciekawa jestem co myślą inni Twórcy na ten temat.

:) Agnieszka

Karol Rosiak pisze...

Całkiem możliwie, Agnieszko. Nie upieram się. Też jestem ciekawy innych opinii...

Pozdrawiam,
K.:)

Danièle Duteil pisze...

Merci beaucoup, Karol, de diffuser l'information dans votre blog. Je viens de lire les commentaires d'assneg et les vôtres à propos du haïbun. Pratiquant à la fois le haïku, le tanka et le haïbun, je trouve ces trois genres très différents bien sûr mais sans aucun doute très complémentaires : le haïku pour faire jaillir l'instant et la spontanéité ; le tanka pour prolonger l'instant et le sublimer en une manière de chant ; le haïbun pour cheminer plus lontemps avec le lecteur, dans les trois espaces temporels, tout en lui ménageant quelques arrêts sur image. Le haïku qui émaille le haïbun constitue un raccourci intense qui déstabilise, peut-être à la manière d'un petit caillou qui surviendrait tout à coup sous la semelle du promeneur. Il réoriente tout à coup vers le concret, l'ici et maintenant. Cette petite pause inattendue doit ravir le lecteur et lui laisser ine impression forte.

Serait-il possible d'avoir vos échanges en français ? Ou en anglais ?