04.12.2010

Café Haiku. Pink Floyd & Clare Torry (1973)

.




grudniowy księżyc
sunie przez chmury —
pieśń bez słów

Karol


mroźna noc
na nagiej gałęzi
przysiadł kruk
przyglądamy się sobie
z uważnością

Agnieszka


lecące chmury —
biel księżyca faluje
przy dźwiękach rocka

Adam


Szept w ciemnościach...
Z odległych galaktyk
Nawoływanie do powrotu

Anna


.

16 komentarzy:

assneg pisze...

Ten utwór nierozerwalnie łączy mi się z audycjami Tomasza Beksińskiego. Tyle wspomnień, tyle symboli...

mroźna noc
na nagiej gałęzi
przysiadł kruk
przyglądam mu się
z uważnością

Pozdrawiam - A.

Karol Rosiak pisze...

"mroźna noc
na nagiej gałęzi
przysiadł kruk
przyglądam mu się
z uważnością"

Piękne jak muzyka Pink Floydów.

K.

Danièle Duteil pisze...

C'est beau !

Karol Rosiak pisze...

Danièle, je vous remercie de votre présence dans mon café!
Il est très important et agréable pour moi. Mais, vous savez, en mème temps je rêve de votre haïku (ou tanka) ici...

Peut-être un jour...?

Cordialement,
K.:)

Karol Rosiak pisze...

Agnieszko, muszę napisać więcej.

Beksińskego nie znałem, dopiero przed chwilą poczytałem o nim w necie. To wielka postać.

--
Jest rok 1976, grudzień, mam kilkanaście lat. Przyjaciel ojca przemycił zza Żelaznej Kurtyny płytę "Ciemna strona księżyca".

Słucham w moim pokoiku tej muzyki - z wypiekami na twarzy, a gdy jest "The Great Gig In The Sky" - jestem oszołomiony. Nie rozumiem, co się dzieje, jednak wiem, że to coś pięknego, niezwykłego. Magicznego.

Od tamtej chwili ta muzyka wciąż wraca do mnie, aż do teraz. Podobnie jak inne utwory z tej płyty. I z innych z tamtych czasów.

Trochę brakuje mi w tym miejscu Artura, bliskiego mi w gustach rockendrolowca a zarazem świetnego poety haiku; również Marka,wielkiego romantyka haiku. Cóż, może jeszcze zajrzą.

Pozdrawiam, Agnieszko,
K.

assneg pisze...

Karolu, dziękuję za podzielenie się swoim wspomnieniem. To bardzo cenne. Z podobnie silną emocją wspominam audycje "Romantycy Muzyki Rockowej" T. Beksińskiego. Silnie naznaczyła mój gust muzyczny i purnonsensowe poczucie humoru. Tam właśnie usłuszałam po raz pierwszy Pink Floyd. Teraz płyta stoi u mnie w domu na półce. Potem doszedł jazz. Ale to już inne czasy.

Robert i Marek:) Gdzieś się zawieruszyli. Na pewno niedługo się znajdą. Wędrowcy zazwyczaj chętnie wracają do miejsc, gdzie na nich czekają:)

A.

Karol Rosiak pisze...

Agnieszko, nie Robert - Artur Lewandowski i Marek Kozubek, to Ich miałem na myśli:)

"Gdzieś się zawieruszyli. Na pewno niedługo się znajdą. Wędrowcy zazwyczaj chętnie wracają do miejsc, gdzie na nich czekają:)"

Tak. Myślę, że tak.

K.

assneg pisze...

Zauważyłam pomyłkę po napisaniu:) Przepraszam. Cóż, Robert Nowak także jest znawcą dobrej muzyki i też gdzieś wędruje.

:) A.

Adam Augustin pisze...

Nie jestem koneserem muzyki, ale może wystarczę? ;)

lecące chmury —
biel księżyca faluje
przy dźwiękach rocka

Pozdrawiam,
Adam

Karol Rosiak pisze...

Dziękuję, Adamie:)

Miło, że i Ty zajrzałeś!

K.

Orston pisze...

Witam serdecznie! :)

Ach, chyba każdy miłośnik muzyki ma takie szczególnie ulubione płyty czy nagrania, które zauroczyły go swą magią czy powiązane są z jakimiś szczególnymi okolicznościami, w których po raz pierwszy zostały odkryte. Nawet po latach powracając do nich, potrafi doskonale pamiętać odczucia, które nagle z taką mocą wdarły się wtedy w serce i już w nim pozostały. Jeśli to nie przemija, to nie jest li tylko zwykłym, chwilowym zauroczeniem. To już coś więcej… Gusta muzyczne mogą być różne, ale jeśli muzyka jest naszą pasją, to czujemy tak samo jej urok, magię i ten wyjątkowy dreszcz… Dużo można by mówić, jak wielki wpływ np. na mój styl haikalny ma muzyka - ta romantyczna przede wszystkim. Zresztą i sam poetycki pseudonim nosi pewne (odległe ;) oznaki podobieństwa do pewnego romantycznego rock’n’rollowego artysty :)

Pozdrawiam śpiewająco (szkoda,że mnie nie słychać :)

Marek

Robert Nowak pisze...

Ech, stary dobry Pink Floyd, często słucham kiedy mam złe dni "The Dark Side of the Moon" ...


Ta muzyka jak widzę inspiruje wielu ludzi, czyli jest niezniszczalna :)

Pozdrawiam,
Robert.

Karol Rosiak pisze...

Racja, Marku. Muzyka i poezja są jak najbliżsi sobie przyjaciele; wzajemnie się dopełniają i inspirują.

K.:)

Karol Rosiak pisze...

Robercie, czołem! Niezniszczalna...
Tak, to dobre określenie, he, he...
Dzięki za komentarz.

K.

Anna G. pisze...

Szept w ciemnościach...
Z odległych galaktyk
Nawoływanie do powrotu


A mi przyszło do głowy coś takiego jak powyżej po wysłuchaniu "The Great Gig..."; zależało mi na nawiązaniu również do tekstu tej piosenki. Strasznie dawno tego nie słuchałam. Ale ten utwór chyba koduje się gdzieś z tyłu głowy, jest rozpoznawalny po 1-ej sekundzie. Dobrze to było znów przeżyć - chyba nie ma drugiego takiego utworu w którym byłoby tyle przestrzeni. I czegoś niewysłowionego.

Pozdrawiam.

Karol Rosiak pisze...

Anno,
niezwykle trafny komentarz.

... Piękne, niezwykle przestrzenne haiku...! Skłaniające do różnorodnych interpretacji; w przedziwny, tajemniczy sposób łączące nasz, ziemski świat z bezkresnym wszechświatem.

Serdecznie pozdrawiam,
K.