25.10.2010

wirują liście

.

wirują liście
staruszka pogania
chude krowy
...
..

6 komentarzy:

Adam Augustin pisze...

Długo się zastanawiałem nad Twoim haiku. Intryguje mnie. Wydaje mi się że jest ono w pierwszej warstwie obrazkiem a w drugiej warstwie całe jest jest metaforą.
Nie mam w tej dziedzinie doświadczenia ale tak jakoś czuję. Jeśli możesz to napisz czy mam rację.
Pozdrawiam,
Adam

Karol Rosiak pisze...

Cześć, Adamie,
dziękuję za odwiedziny.
To tylko zwykły obraz znany mi z kujawskiej wsi.
Ale.

Podjąłeś bliski mi
temat "drugiego", "trzeciego" dna w haiku; w takim przypadku może się ono stać, jako takie - w odbiorze czytelnika, metaforą czegoś ogólniejszego. Myślę, że tego typu haiku trudno dobrze napisać w sposób zamierzony, przynajmniej w moim przypadku dzieje się tak "przy okazji", gdy prosty opis chwili jest już gotowy, a dopiero kolejne przeczytanie (również na głos) otwiera szerzej umysł i pobudza refleksje i emocje. To rodzaj takiego mojego "opóźnionego aha", które sobie bardzo cenię, czytając różne utwory.
Jednocześnie mocno na mnie działają proste, ale dobre zapisy doświadczonej chwili, które są "tylko" obrazkiem, bez dalszych konsekwencji.

W przypadku powyższego utworu można, rzecz jasna, pomyśleć i zadumać się nad upływającym czasem, pracą do samego końca, losem człowieka... itd. Jeśli tak, to dobrze, bardzo dobrze.
--

Adamie, powyższe uwagi mają bardzo subiektywny charakter. Przyjmij, proszę, że spontanicznie wymieniam z Tobą myśli bez żadnej pewności, że mam rację.
To temat dla Mistrzów haiku!

Co wiem i myślę - napisałem. Z rozbrajającą, wręcz bezczelną, amatorską szczerością.

Pozdrawiam Cię,
K.

Adam Augustin pisze...

Dziękuję za podzielenie się Swoimi przemyśleniami. Pozwól więc że w rewanżu podzielę się swoimi.

Coś mi się wydaje że aby zaistniało drugie dno w haiku powinny być spełnione dwa warunki:
1. To musi być bardzo dobre haiku z pewnym niedopowiedzeniem.
2. Czytający musi pozwolić swojej wyobraźni na swobodne "wędrowanie".

Czyli ze strony autora intuicyjny tekst, a ze strony czytelnika swobodna wyobraźnia.

Każdy błąd w zapisie lub zlekceważenie reguł może zmusić czytelnika do logicznego analizowania przyczyny takiego zapisu i swobodę wyobraźni dziabli wzięli.

Pozdrawiam,
Adam

Karol Rosiak pisze...

Tak. Racja.
Z dwoma wyjątkami:

1/ to autor musi pozwolić wyobraźni czytelnika na swobodne "wędrowanie",

2/ czytelnik nie musi "logicznie" analizować utworu pod kątem reguł - on ma prawo odrzucić natychmiast utwór jako "nie swój" - ponieważ go nie rozumie; jest obcy jego doświadczeniu.

K.

Danièle Duteil pisze...

Dommage ! Je ne comprends pas... Est-il question d'élections ?

assneg pisze...

Staruszka.

Zgięta w pół podpierająca się sękatym kijem. W bordowym swetrze, spódnicy i kwiecistym faruchu. W za dużych, wyglądających na męskie, butach.

Podpisuję się pod stwierdzeniem Adama - intrygujące haiku. Podoba mi się. Widzę je.

Pozdrawiam - Agnieszka