17.06.2010

Le Baiser. Gustav Klimt (1862 - 1918)

.
.


pocałunek
spacer zakochanych wśród gwiazd

pocałunek
spacer zakochanych
wśród gwiazd

.

14 komentarzy:

Marcel Peltier pisze...

J'ai vu ce tableau exposé à Vienne : superbe.

Karol Rosiak pisze...

Merci à Marcel.
Je vois ce tableau tous les jours... dans ma chambre à coucher. Bien sûr, c'est la reproduction ;)

K.

Orston pisze...

Ależ u Ciebie zrobiło się ostatnio romantycznie, Karolu :)
I dobrze, nawet bardzo dobrze...

Serdeczności,
Marek

Karol Rosiak pisze...

... To przez te upały...

Dzięki, Marku,
K:)

Karol Rosiak pisze...

Marku,
w oczekiwaniu na kolejny mecz... Coś trzeba robić ;)

K. :)

Orston pisze...

:)
No, to teraz kibicujemy :)

Karol Rosiak pisze...

Marku, kibicujemy!

--
(W przerwie meczu):

Te mistrzostwa są jakieś wyjątkowe. Dlaczego? Pozwól na szerszą refleksję. To chichot historii. Potomkowie niewolników
walczą, jak równy z równym, z pełnymi buty potomkami kolonizatorów z Europy. To mi się
podoba.

K.:)

Anonimowy pisze...

Karolu, fajne utwory wychodzą ostatnio spod Twojego pióra.
Przyzwyczaiłam się, że zwłaszcza Marek pisze o uczuciach, a tu... niespodzianka.
Bardzo dobrze czyta się takie haiku. Malarstwo dodatkowo pomaga wczuć się w poezję i odkrywać całą głębię jej znaczeń.
Pozdrawiam romantycznych poetów haiku:)
E.

Karol Rosiak pisze...

Emilio,
niezmiernie trudno pisać o miłości, nienasyconym pożądaniu trzymając się zasad charakterystycznych dla surowego, wręcz zgrzebnego haiku. Poluzowałem sobie nieco kaganiec. Pytanie tylko, czy to jest haiku? Czy też raczej zachodni utwór, który działa na ludzi z Zachodu?

K.

Anonimowy pisze...

Odpowiedzi na to pytanie nie znam. Według mnie najistotniejszy jest fakt, że utwór działa na nas, tutaj w Polsce. Łączy ludzi, wywołując podobne skojarzenia, myśli i odczucia.
Trzeba by zapytać człowieka Wschodu, czy Twoje haiku to haiku w japońskim rozumieniu tego słowa.
Niektóre zgrzebne haiku słabo do mnie przemawiają, wiec pewnie należę do ludzi Zachodu.
Pozdrawiam,
E.

Orston pisze...

Karolu,
Emilia trafiła w samo sedno. Albo jesteśmy sobą i potrafimy mieć odwagę wyrażać w poezji haiku własne emocje i uczucia, albo tkwimy w swego rodzaju snobiźmie, by tylko mieścić się w pewnych sztucznych ramach, które narzucają ci, którzy nie czują głębi naturalności i wolności poetyckiej haikowj duszy. Haiku, to sztuka wyrażania swych emocji i uczuć w tej ascetycznej formie właśnie. Wszystko inne jest martwe, nawet gdyby spełniało wszelkie zewnętrzne formy poprawności. Haiku trzeba czuć sercem i duchem. No, to takie moje skromne odczucia :)
Pozdrówki serdeczne dla Emilii i Ciebie - Marek :)

Orston pisze...

Sampu (1647 - 1732)

Kawa-zoi no hatake wo ariku tsukiyo kana

spacer polami
nad rzeką;
noc rozświetlona księżycem.

Myślę, że już wtedy poeci haiku czuli romantyzm i starali się w tym duchu wyrazić, zgodnie z haikalnymi, surowymi zasadami.
:-)

Karol Rosiak pisze...

Sampu (1647 - 1732)

Kawa-zoi no hatake wo ariku tsukiyo kana

spacer polami
nad rzeką;
noc rozświetlona księżycem

Ależ smakowity kąsek, Marku. Przyznm, że nie znałem wcześniej. To, co mi napisałeś, utwierdza mnie w przekonaniu, że od czasu do czasu wręcz powinienem "poluzować sobie kaganiec". Pióro nabiera niezwykłej lekkości, w rezultacie powstaje wrażenie, jakby to ktoś inny, nie ja, napisał. To dla mnie nowe, inspirujące doświadczenie.

Dziękuję Ci za cenne uwagi, podobnie, jak i Emilii.

K.

Anonimowy pisze...

Marek rozwinął moją enigmatyczną i skrótową myśl w zaskakująco trafny sposób.
Jestem pod dużym wrażeniem.
Chodziło mi właśnie o wyzbycie się niepotrzebnego snobizmu i pisanie tego, co się czuje i co jest dla nas istotne tu i teraz.
Pozostawanie w zgodzie z samym sobą- rzecz bezcenna. Nawet, gdy jest smutno i przykro, myślę, że warto ująć to w słowa. Nie przekonywać innych, że non stop tylko wspaniale i cool, gdyż życie zwyczajnie pokazuje, iż nic nie przychodzi łatwo, borykamy się na co dzień z masą kłopotów. Szczerość ponad wszystko:)

Pozdrówki dla Karola i Marka :)
E.