03.06.2010

deptak

.

deptak przed burzą
wiatr odkrywa pupę dziewczyny

.

27 komentarzy:

Marcel Peltier pisze...

Le vent dans les... voiles...
J'aime...

Karol Rosiak pisze...

Hm., moi j'aime aussi une telle situation...
Merci, Marcel!

K.;)

Rudi Pfaller pisze...

Maybe you mean a situation like this:
http://www.klangundkleid.ch/img/plakate/film/200962220107-G851000.jpg
Nice idea!
Rudi

Karol Rosiak pisze...

Yes, something like that, but stronger, Rudi.

K. :)

Anonimowy pisze...

Fajne i wesołe haiku. Można się nieźle uśmiać oglądając takie scenki z boku. Jednak sama nie chciałabym znaleźć się w sytuacji tej dziewczyny. Kłopotliwa sprawa :)
Pozdrawiam,
E.

Orston pisze...

Oj Karol, Karol ;)

Ja będąc świadkiem takiej sytuacji, to raczej nie odważyłbym się uwiecznić jej na blogu, bo miałbym "przechlapane" u swojej dziewczyny :)

Ps. A tak już między nami, to świetne haiku :)

Serdeczności,

Marek

Karol Rosiak pisze...

Cześć, Emilio,
z męskiego punktu widzenia takie zdarzenie to coś więcej, niż zabawa, to jakby niespodziewany bonus w postaci ładnego obrazka.
K. :)

Karol Rosiak pisze...

Ależ Marku,
zawsze można ratować się solennym zapewnieniem typu: "kochanie, jak to zobaczyłem, to od razu odwróciłem głowę w drugą stronę" ;)

K. ;)))

Orston pisze...

:)))

Karol Rosiak pisze...

... I tak jeszcze sobie pomyślałem, Marku, że mój obraz dużo mówi o nas, mężczyznach. Nic na to nie poradzimy, że nawet bezwiednie, w różnych sytuacjach, również na ulicy, odzywa się w nas instynkt (Panie mi wybaczą?) "myśliwego". Mamy to we krwi, i już :) Podobnie, jak kobiety, które doskonale uświadamiają sobie męskie spojrzenia, choć tego nie okazują od razu.

K. :)

Orston pisze...

Nie da się ukryć. Zgadzam się z kierunkiem Twoich myśli, Karolu.

Z męskimi pozdrowieniami i życzeniami dobrego weekendu - Marek :)

Karol Rosiak pisze...

Miłego weekendu, Marku.
K. :)

Anonimowy pisze...

A ja skromnie stwierdzam, że wcale się nie zdziwiłam czytając Wasze komentarze odnośnie obserwowania kobiet. Chcę też dodać, ze kobiety również lubią oglądać się za przystojnymi mężczyznami, może niekoniecznie skupiać wzrok na ich tyłku :))), ale np. na oczach, twarzy, sylwetce, itp. Pewnie są w jakiejś mierze wzrokowcami te kobiety. I wybierają sobie, który łowca-myśliwy może na nie zapolować, a który raczej nie ma u nich szans :)
Miłego weekendu Karolu i Marku,
E.

eddie pisze...

Super Haiku :-)

Karolu, Marku zgadzam się z Wami. A skoro "tacy już jesteśmy" po przecież nie da się tego zmienić. Bo i po co :-)

Karol Rosiak pisze...

Emilio,
z tego, co napisałaś wynika, że wszyscy na wszystkich nieustannie "polują", i masz całkowitą rację :)

Eddie, ten mechanizm działa dobrze od zarania dziejów, czy chcemy, czy nie, działa i już :)

K.

Anonimowy pisze...

Karolu,
bingo, o to mi chodziło.
Zdaje się, że wszyscy wszystkich rozumieją. Na dodatek zgadzamy się ze sobą. Sielskie porozumienie męsko-damskie w sprawach płci obojga.
Podoba mi się...
Emilia

Karol Rosiak pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Karol Rosiak pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Karol Rosiak pisze...

Pełna zgoda, Emilio.

A na marginesie prowadzonych
rozmów, od razu przypomina mi
się socjobiologia i psychologia
ewolucyjna, które tak zajmująco
wyjaśniają ludzkie zachowania,
w szczególności społeczne.
Z czystym sumieniem mogę polecić
dzieła Davida M. Bussa, choćby
"Ewolucję pożądania. Jak ludzie
dobierają się w pary", GWP, 2000,
lub - dla najwytrwalszych -
"PSYCHOLOGIĘ EWOLUCYJNĄ. Jak
wytłumaczyć społeczne zachowania
człowieka? Najnowsze koncepcje",
GWP, 2001.

Przebrnięcie przez nie wymaga
trochę wysiłku, ale warto. Wiele
tak różnorodnych, nie zawsze
zrozumiałych zachowań, zarówno
własnych, jak i innych ludzi -
nagle nabiera niespodziewanego
sensu, stając się wręcz oczywistymi
i logicznymi.

Pozdrawiam,
K.

Anna G. pisze...

"Ależ Marku,
zawsze można ratować się solennym zapewnieniem typu: "kochanie, jak to zobaczyłem, to od razu odwróciłem głowę w drugą stronę" ;)"

Karolu, (że się tak nieśmiało i znienacka wtrącę w Waszą rozmowę)
a więc -
Karolu,
nie chcę Cię martwić, ale nie ma na świecie kobiety, która by uwierzyła w takie zapewnienie ;-P

Natomiast gdyby usłyszała:
"Kochanie, spojrzałem na tamtą spontanicznie, no bo sytuacja jest dość komiczna, przyznasz sama. Ale wiesz? Nasunęła mi się przy okazji pewna refleksja. Do tej pory myślałem, że masz śliczną pupę. Teraz w dodatku wiem, i to dzięki zupełnemu przypadkowi, że Twojej pupy nie da się po prostu porównać z żadną inną. Jesteś bezkonkurencyjna, kochanie."

No.
I taki tekst, można przyjąć może i z lekkim rumieńcem, ale natychmiast i bez najmniejszego wątpienia.

:-)))

Karol Rosiak pisze...

No, fakt.
Cholera.
Fakt, zapamiętam.

K. :o

Anonimowy pisze...

Karolu,
dziękuję za ciekawe tropy. Na pewno sięgnę po "Ewolucję pożądania" i po tę drugą książkę też. Strasznie to wszystko zajmujące. Co nieco już czytałam na powyższe tematy.
E.

Karol Rosiak pisze...

O, tak niesamowicie to wszystko ciekawe. A "Ewolucja pożądania" jest klasą chyba tylko... dla siebie samej. Zresztą, sama ocenisz.
K.

Anonimowy pisze...

Jeśli tak mówi psycholog, to musi być prawda.
:)
Pozdrawiam,
E.

Karol Rosiak pisze...

Emilio,
nie wierz na słowo, sprawdzaj :)

K.

Anonimowy pisze...

No pewnie, że sprawdzę. Nie ma innej opcji. Za bardzo lubię psychologię, żeby nie zapoznać się z tą pozycją.
Za bardzo lubię czytać, żeby odpuścić ją sobie.
E.

Karol Rosiak pisze...

Ok., Emilio :)