20.05.2010

znów grzmi

.
znów grzmi —
wiosenna burza
wraca o zmierzchu

.

7 komentarzy:

Marcel Peltier pisze...

+

nouveau rugissement -
la tempête de printemps
de retour au crépuscule

+

Bardzo mi sie podoba.

Karol Rosiak pisze...

Merci beaucoup pour la traduction, Marcel.
Je pense que plutôt "retourne", pas "retour".

K.

Anonimowy pisze...

Pamiętam takie burze z dzieciństwa. Co prawda tamte były letnie, ale również odchodziły i wracały po jakimś czasie. Najfajniejszy był cieplutki deszcz i kałuże na wiejskim podwórku. Cała rodzina podczas burzy zbierała się w domu, panowała spokojna atmosfera sprzyjająca rozmowie :)
Czuło się ciepło domowego ogniska.
Pozdrawiam,
E.

Karol Rosiak pisze...

W moim domu w dzieciństwie zapalało się na oknie i stole świece, i modliliśmy się. Gdy burza przeszła, gasiliśmy je...

K.

Anonimowy pisze...

To piękny katolicki zwyczaj.
U nas w domu znaliśmy go. Babcia zawsze opowiadała, że należy zapalić gromnicę. Jednak, jak na złość nie można było jej natenczas odszukać w domu.
W efekcie każdy modlił się w myślach lub po cichu, ale za to w jednym pomieszczeniu.
E.

Karol Rosiak pisze...

Tak, wszyscy domownicy w jednym pomieszczeniu, np. w kuchni.

K.

Anonimowy pisze...

Tak, zwłaszcza w kuchni.
E.