15.03.2010

niebo nade mną




niebo nade mną
te gwiazdy pierwszy
pokazał mi ojciec


.

8 komentarzy:

eddie pisze...

Karolu znowu piękne haiku. Przypomina mi inne haiku o Twoim ojcu. Pięknie połączona teraźniejszość i przyszłość, miłość, nostalgia...

Karol Rosiak pisze...

Dziękuję, Andrzeju.

Miło czytać Twoje słowa. Właśnie to chciałem wyrazić: bieżąca chwila kieruje ku dzieciństwu. Starałem się jednocześnie nie popaść w nużący sentymentalizm.

Ale jestem krytyczny. Nie poradziłem sobie (np.) z porą roku, utrzymaniem jedności czasu i z tymi "te" oraz "mi", choć mocno walczyłem. Brudnopis całkiem pokreślony...

Ale jeśli Ci nie zgrzyta, to się cieszę.

Pozdrowienia z północy Polski dla Śląska :)

K.

emberiza pisze...

bardzo mądre i ciepłe haiku. Jesli koniecznie chcesz "powalczyć" z zaimkami, to może uzuj czasownika "pokazywał" i wtedy myślę, że można opuścić "mi", bedzie w domyśle dość oczywiste. A może rozważałeś taką opcję?
Iwona

emberiza pisze...

mam jeszcze jeden pomysł:

niebo nade mną
rozpoznaję gwiazdy
wskazywane przez ojca

lub coś koło tego - jest zachowana jedność czasu ;)

Iwona

Jacek pisze...

Witaj Karolu!!
A ja pokuszę się o taka wersję:

niebo nade mną
z nazwą tych gwiazd pierwszy zapoznał mnie ojciec

Myślę, że niesie ona to, co chciałeś przekazać czytelnikowi, a usuwa na boczny tor troszkę inną interpretację. Zdaję sobie sprawę , że L2 jest nieco za długa wizualnie, ale może inni odwiedzający coś podrzucą.
Pozdrawiam,
J.

Jacek pisze...

Upss! Coś przy edycji poszło nie tak. Wersja miała wyglądać tak:

niebo nade mną
z nazwą tych gwiazd pierwszy
zapoznał mnie ojciec

J.

Emilia pisze...

Bardzo ładne. Dla mnie najważniejszy jest wymiar sentymentalny tego utworku. Ściska za serducho :). Takie właśnie haiku lubię.
Pozdrawiam wiosennie,
E.

Karol Rosiak pisze...

Iwono, Jacku i Emilio!
Bardzo Wam dziękuję za to, że podzieliliście się ze mną swoimi opiniami.
Jak dotąd moje próby udoskonalenia mojego utworu przynoszą efekt odwrotny, dlatego, przynajmniej na razie, pozostawię go w pierwotnej wersji. Oczywiście z pełną świadomością jego słabych punktów.

Serdeczności,
K.