09.02.2010

wieczorna śnieżyca

.


wieczorna śnieżyca
krótsza jarzębina
w porannym słońcu


..

(Inspirowane przez utwór Jacka Margolaka, który kiedyś napisał świetne haiku
o "skróconych" nogach bociana. Niestety, nie mogę tego utworu odnaleźć...
Ale mocno zapadło mi w pamięć.)

... Hmmm... Wciąż szukam i szukam tego utworu w sieci, niestety, bez skutku. 
Chyba jednak niesłusznie przypisałem Jackowi autorstwo haiku o krótkich nogach bociana.
Pamięć bywa zawodna. 
Może ktoś z Was coś kojarzy? Kto jest autorem tego utworu?
Pomocy :)
...

A jednak... to haiku Jacka Margolaka!

wysoka trawa --
nogi bociana
takie krótkie

http://haikuworld.blox.pl/html/1310721,262146,14,15.html?6,2006

Piękne, prawda?


.

15 komentarzy:

Tania pisze...

Cześć!
Świetne haiku, należy do tych które
- z udziałem cienia bardzo mi się
podobają.Tutaj jeszcze dodatkowo
jest jarzębina - drzewo bardzo urokliwe więc tym bardziej mi się
podoba.
Pozdrawiam
Tania

Karol Rosiak pisze...

Witaj, Taniu!

Miło czytać Twój komentarz, jednak obawiam się, że nie udało mi się pokazać tego, na czym mi zależało:
wieczorem pada gęsty śnieg, a rankiem widzę to samo drzewo, ale jakby skrócone, niższe! - w wysokiej zaspie śniegu.
Ale jeśli nawet po swojemu odczytałaś mój trójwers, to i tak cieszę się, że Ci się spodobał :)

Pzdrawiam,
K. :)

Anonimowy pisze...

http://haikuworld.blox.pl/html/1310721,262146,14,15.html?6,2006

sobota 15 lipca 2006r.
To może o to haiku Ci chodziło.

Karol Rosiak pisze...

Anonimowy pisze...
"http://haikuworld.blox.pl/html/1310721,262146,14,15.html?6,2006

sobota 15 lipca 2006r.
To może o to haiku Ci chodziło."

Ależ się ucieszyłem! TAK!!! :)
Właśnie to haiku, dawno temu przeczytane, tak mocno zapadło mi w pamięć i po długim czasie stało się inspiracją :):

wysoka trawa --
nogi bociana
takie krótkie

Nie wiem, kim jesteś, Anonimie, ale serdecznie Ci dziękuję za pomoc!
Chciałem napisać w tej sprawie do Jacka, jednak nie znam adresu Jego poczty elektronicznej.

Ale ulga, serdecznie Cię pozdrawiam,
wdzięczny Karol

Ps.
A może się ujawnisz...? Byłoby mi tym bardziej miło! Czyżby odezwał się sam Autor?

jasna pisze...

Ja pamiętam Jacka jamnika

jasna pisze...

tzn. nogi :-)

Karol Rosiak pisze...

Magdo,

Ależ Ty masz pamięć. Zazdroszczę...!

Dziękuję za komentarz. Wynika z niego, że Jacek także przy innej okazji wykorzystał swoją obserwację "skrócenia". To ważna i ciekawa dla mnie uwaga.
Także i w tym przypadku obserwacja Jacka - przednia. Tak myślę.

Pozdrawiam Cię serdecznie,
Karol :)

Jacek pisze...

Sorrki Karolu, że powyższy komentarz ukazał się bez podpisu. Byłem pewien, że się pod nim podpisałem, już po czasie okazało się, że jednak nie. :-)
Tym razem podpisuję się...
Jacek M.
Ps. Swoją drogą gratuluję doskonałej pamięci Karolu.

Karol Rosiak pisze...

I wszystko jasne, Jacku! Dziękuję, że napisałeś, że to Ty mi pomogłeś.
Gdybyś tego nie zrobił, niepotrzebnie gubiłbym się w domysłach, a tak
wszystko wiadomo. Poza tym mam okazję podzielić się jeszcze czymś.

Co do mojej pamięci, to wcale nie jest nadzwyczajna. Pod tym względem,
według mojej oceny, inni znacznie lepiej wypadają. Choćby Magda (jasna) :)
Mam nadzieję, że przeczyta te słowa, być może sprawią Jej przyjemność.

Są jednak takie haiku, które przeczytane przeze mnie nawet przed laty,
wywierają tak silne wrażenie, że automatycznie stają się elementem
mojej pamięci trwałej. Na stałe. Tak właśnie było w przypadku Twojego "bociana".
Gdy po śnieżnej, nocnej zamieci ujrzałem rano drzewo, którego pień "skrócił się"
o wysokość otulającej go śnieżnej zaspy, błyskawiczne przypomniało mi się,
że ktoś napisał już coś podobnego, ale o bocianie.

Pozdrawiam Cię serdecznie. Życzę kolejnych sukcesów w polskiej i światowej
przestrzeni haiku.

- Karol

Karol Rosiak pisze...

Rzecz jasna, wciąż mam wątpliwości, czy mój trójwers jest czytelny.
Kto wie, może przekombinowałem...? :)
Nie dowiem się nigdy, jeśli nikt - poza Tanią - nie napisze.

- K. :)

Jacek pisze...

Karolu, myślę, że u nas jeszcze nie ma takiej tradycji by dyskutować o haiku jak chociażby na stronie Olgi. A szkoda. Wracając do Twojego haiku, to mówiąc szczerze coś mi w nim nie pasuje.

wieczorna śnieżyca
krótsza jarzębina
w porannym słońcu

1)Trochę kłoci mi się jedność czasu, wieczorna śnieżyca--poranne słońce.
2) Zoom skierowałbym na sam pień drzewa.
Można by przedstawić kilka roboczych wersji, do mnie najbardziej przemawiałaby taka oto wersja(robocza oczywiście):

kolejna zamieć...
pień ogrodowej brzozy
coraz krótszy

Pozdrawiam,
Jacek

Karol Rosiak pisze...

Jacku :)

No, tak. Cóż mogę napisać.

Mimo, że świetnie zdaję sobie sprawę z zasady jedności czasu, to jednak - karkołomnie i nieco na siłę - próbowałem rozciągnąć obserwację na wieczór i na poranek. Ten utwór i mnie zgrzyta, dlatego tak prosiłem o komentarze. Twoja wersja "wchodzi" natychmiast w czytelnika, bez żadnego oporu. Niesie tak pożądaną przeze mnie sugestię, że wcześniej śniegu było mniej, choć wskazuje zarazem znacznie ogólniej czas, w którym nastąpił "przyrost" śniegu. Cóż. Niech to będzie tajemnicą osobistego odczytu czytającego.
Twoja uwaga odnośnie "przybliżenia" na pień jest dla mnie bardzo
przekonywająca. Przyznaję, że zupełnie zapomniałem o znaczeniu skupienia uwagi czytelnika na szczególe, który ja sam widziałem, jednak nie napisałem o tym.
Swojego trójwersu raczej nie będę edytować, trudno mi go autorsko przekształcić. Twoje cenne uwagi postaram się zapamiętać przy tworzeniu następnych obrazów.

Dziękuję serdecznie, Jacku,
Karol

jasna pisze...

Karolu,
z moją pamięcią jest dokładnie tak samo jak z Twoją. Jeśli coś fajnego przeczytam, co zrobi na mnie wrażenie, to samo zapada w pamięci.
Czytam dokładnie, analizuję, zastanawiam się co autor chciał w swoim utworze pokazać i jeśli komentuję no to nie ma siły żeby nie zapamiętać.
Oczywiście udaje mi się coś przeoczyć :-), ale od dziecka bardzo szybko uczyłam się na pamięć (nawet prozę). Bardzo często byłam w domu sama albo w szpitalu więc często z nudów uczyłam się.

Jeśli chodzi o jamnika Jacka, to rozśmieszył mnie do łez. Bardzo lubię jamniki, bo one myślą, że są człowiekiem i gdy zobaczyłam go w tym śniegu... Nie kończę już, bo wiadomo :D.

W Twojej jarzębinie zmieniłabym kolejność L2 i L3, a "krótsza" zamieniłabym na "niższa".
Czasy aż tak bardzo mi nie przeszkadzają i moim zdaniem do zaakceptowania.

Pozdrawiam,
Magda :-)

jasna pisze...

P.S.
Jeszcze w sprawie czasów. Rzeczywiście występują jednocześnie noc i ranek.
To logiczne, ale brakuje "po nocnej śnieżycy". Może zacząć od poranka?

poranek--
jaka niska jarzębina
po nocnej śnieżycy

Można też popróbować z koroną spod śniegu.

M.

Karol Rosiak pisze...

Magdo,

Dziękuję serdecznie za wgląd i pomoc. Twoja sugestia:

poranek--
jaka niska jarzębina
po nocnej śnieżycy

według mnie jest bardzo udana.

Pozdrawiam,
K.