26.02.2010

nad morzem

.


nad morzem
 krzyczące mewy
co roku



6 komentarzy:

Lenka pisze...

Hmm... "krzyczące" zamieniłabym na "wrzeszczące", (krzyki chyba bardziej przypominają słowa, a wrzask jest wspólny dla zwierząt i ludzi) oraz sprecyzowałabym ostatnią linijkę. Chodzi mi o to, że brak czegoś konkretnego, mewy tak naprawdę wrzeczą cały czas, a zimą najgłośniej, bo są głodne. ;] W jakim sensie "co roku"?

Pozdrawiam serdecznie, L.

Emilia pisze...

Mnie pasuje tak, jak jest. Mówi się "krzyk mew" i tak się utarło w moim mózgu.
Ostatni wers też zrozumiały, "co roku" znaczy dla mnie tyle, co zawsze w sezonie letnim, wakacyjnym.
Pozdrawiam Was:)
E.

Lenka pisze...

Ze słówkiem "krzyczące" się nie upieram, (chociaż "krzyk" mew brzmi lepiej niż "krzyczące") - to kwestia gustu autora, ale jak TY Emilio wywnioskowałaś z tego haiku, że chodzi o lato?? W tym sęk, że brak tutaj "kigo".

Ogólnie bardzo lubię haiku nadmorskie, łykam wszystkie łapczywie jak nadmorskie powietrze. Pozdrawiam! L.

Emilia pisze...

Dobra, przyznaję się, że po przeczytaniu utworku jakoś naturalnie wyobraziłam sobie letni, nadmorski krajobraz i tak pozostało. Mimo że nie jest to zaznaczone w haiku. Właściwie nawet maj by pasował. Kiedyś byłam w maju nad morzem i mew widziałam sporo:)
Lenko, ja też uwielbiam nadmorskie haiku, resetuję przy nich umysł:)))
Pozdrawiam serdecznie,
E.

Karol Rosiak pisze...

Hej!

Lenka ma oczywiście rację. Kigo jest w haiku wartością samą w sobie. Jego brak może prowadzić czytelnika do wniosku, że nie wiadomo, o co chodzi. Obraz staje się wówczas nieczytelny, słabo "wchodzi".
Co jakiś czas próbuję pisać w konwencji 3 - 5 - 3, tutaj trudniej pomieścić wszystko, co by się chciało. To jednak słabe usprawiedliwienie, przyznaję :)

Nad moim ukochanym morzem bywam rzadko: latem bądź zimą. Spontaniczny i intuicyjny komentarz Emilii zaparł mi dech w piersiach, Ona odczytała ten obraz jako letni, a to oznacza, że mój trójwers (niedoskonałe haiku to nie haiku, ale trójwers) może jednak uruchomić wyobraźnię czytelnika. Może tutaj też być zima. Dziękuję, Emilio.

Z drugiej strony, myślę o sprawnym zapisie kigo, Lenko. Obraz bez konkretu, zamglony i zagadkowy, zamiast inspirować czytającego i dawać mu radość przeżywania, wzbudza w nim zakłopotanie. A to źle.

Lenko i Emilio, dziękuję za ważne dla mnie opinie.
Serdeczności! :)

K. - zakochany w morzu. Jak smok.

Juliusz Wnorowski pisze...

Karolu,
wystarczy oczyścić
i coś dodać, a nie tak
się poddawać od razu
i jeszcze to ogłaszać! :-)


byłem tutaj
syneczku mój mały
krzyczą mewy
jakby mnie poznały


i już osobiste:

dodać wprawdzie
niechętnie lecz muszę
wracać do dom
jak tato z kokluszem

i teraz synteza:

krzyczą mewy
rozmyślam dziś częściej
czemuż krzyczą
no nie wiem na szczęście


Pozdrawiam,
jul