30.01.2010

poranna kawa

.


poranna kawa
pomiędzy łykami
coraz śmielszy plan


poranna kawa
z ostatnim łykiem
śmiały plan dnia
.
.

9 komentarzy:

emberiza pisze...

Bardzo odpowiada mi druga wersja. Choc w moim przypadku ostatni łyk jest w wielkim pośpiechu i na stojąco już ;)
Iwona

Karol Rosiak pisze...

Rozumiem.
U mnie picie kawy o poranku jest dłuższym procesem...

Pozdrawiam, Iwono,
K. :)

Juliusz Wnorowski pisze...

Cześć, Karolu,
czy to na pewno była kawa,
a nie wieczorna szklaneczka czegoś śmielszego :-)
Pozdrawiam,
jul

Karol Rosiak pisze...

Jul, czołem!

... Kurczę.
I co ja mam teraz napisać???
Że utworek naprawdę jest nie o poprzednim wieczorze, ale wyłącznie o poranku...?
:)

Pozdrawiam,
K.

Juliusz Wnorowski pisze...

:-) No coś Ty, co byś nie zrobił, to i tak wiadomo, że poeta, gdy mówi poranek, to ma na myśli wieczór. A jak mówi że plany, to wiadomo, że nie chodzi mu o plany zawodowe, wojskowe i inne takie, a raczej o plany pro-rodzinne. :-)
Zawsze tak jest z poetami. I nic im nie zrobisz.

Jest dobrze. Poczułem lekkie ożywienie. Kawa tak działa i snucie planów coraz śmielszych też ożywia ducha i ciało :-)

Życzę, aby się plany spełniły.
Prozą życzę!

Pozdr,
jul

Anonimowy pisze...

No nieźle, przyszło mi to samo na myśl, co Julowi, po przeczytaniu haiku.
I z "pewną taką nieśmiałością" zinterpretowałam utwór Karola w podobny, co Jul sposób.
Ojojoj, czyżby kosmate myśli się nas trzymały? :)))
To było pytanie sticte erotyczne, hmmm, przepraszam... retoryczne:))
Pozdrowienia,
E.

Anonimowy pisze...

"stricte retoryczne" ma się rozumieć, "r" mi połknęło.
E.

Juliusz Wnorowski pisze...

Karolu,
no przecież nie bierzesz na poważnie mojego komentarza. To tylko żarty. Jest o kawie i poranku, i już.


Pozdrawiam,
jul

Karol Rosiak pisze...

Ależ oczywiście, do żartów ja sam zawsze pierwszy! :)))

Pozdrawiam, Juliuszu
K.