23.01.2010

chemioterapia

.


chemioterapia
we wstecznym lusterku
rzyga mój ojciec
.
Sprowokowany do wspomnień przez Artura:
.


.

4 komentarze:

eddie pisze...

Bardzo osobiste haiku.
Pełne serca, emocji, wspomnień...

Anonimowy pisze...

Zgadzam się z Andrzejem.Trochę zbyt osobiste haiku,
żeby je komentować dalej. Pomilczę zatem wymownie...
E.

Karol Rosiak pisze...

Tak, to bardzo osobiste przeżycie, Andrzeju. Wiele razy, wioząc autem ojca ze szpitala do domu, coś i ze mnie uchodziło. Wtedy przez myśl mi nie przeszło, że mógłbym jego cierpienie i powolne umieranie opisać w tak brutalny sposób. Teraz jednak (po dziesięciu latach) to czynię. Dlaczego?
Odpowiedź jest prosta: brutalność tego trójwersu jest miarą mojej miłości do niego. Jestem mężczyzną, nie potrafię złożyć mu lepszego hołdu.

Dziękuję za zrozumienie, Andrzeju. Już myślałem, że ten utwór
wypłoszył wszystkich z mojego blogu.

Karol

Karol Rosiak pisze...

Dzięki, Emilko, że zajrzałaś.

K.