06.12.2009

W hołdzie Oscarowi Petersonowi

.



koncert jazzowy
na klawiaturę
pot wirtuoza




W http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,4789953.html
.

7 komentarzy:

emberiza pisze...

Rozumiem, żew napisałeś to pod wpływem smutnej wiadomości. I dlatego, wydaje mi się, że mozna by rzecz całą ulepszyć, żeby naprawdę było dobre haiku. Jeśli w L1 masz "pianista", a w L2 "klawiatura" - to jest tu powtórzenie treści. Może uda Ci się coś ulepszyć?
Pozdrawiam
Iwona

Karol pisze...

Pewnie masz rację. Pomyślę...

...Spróbuj mojej pysznej kawy z kardamonem :)

K.

Karol pisze...

Poprawiłem:


koncert jazzowy
klawiatura chłonie
pot wirtuoza

Co myślisz...?

K.

emberiza pisze...

Myślę, że lepiej. Kawa pyszna. Dzięki. Jak nie będę po niej spać cała noc, to ... marnie widzę swój jutrzejszy dzień w pracy.
Nie przekonuje mnie to, że klawiatura chłonie. Toż to niezbyt wsiąkliwy materiał. Chyba że rozumieć tak całkiem metaforycznie - chłonie nie pot, ale to, co sprawia, że pot spływa, czyli emocje, ale czy to nie za dalekie skojarzenie?
Może jeszcze inni się wypowiedzą.

Pozdrawiam
Iwona

Karol pisze...

Ok.
Pomyślę...

K. :)

emberiza pisze...

Moim zdaniem teraz jest bardzo dobrze. Dynamike obrazu podkreśla domniemany czasownik: na klawiaturę (spada, kapie) pot wirtuoza.
A jak by przemawiała wersja inna?
....
na klawiaturze
pot wirtuoza
?
Sugerowałoby to przerwę czy nawet zakończenie koncertu, pierwszy moment po, kiedy ręce przestały grać, a pianista zastygł nieruchomo wraz z ostatnim dźwiękiem.
Co o tym sądzisz? To byłoby zupełnie inne haiku. Lepsze? Gorsze?

Iwona

jasna pisze...

Ładnie,
jakby to krople potu grały.
Nawet można się pozbyć wirtuoza.

Magda :-)