23.12.2009

.


mogiła ojca -
z opuszczoną głową
gapię się na śnieg


.

5 komentarzy:

eddie pisze...

smutne i piękne,
wesołych świąt

Karol pisze...

Cześć, Andrzeju,

Niedawno wróciłem, dlatego dopiero teraz piszę.
Dzięki za komentarz.

Życzę Ci szczęścia w Nowym Roku.

K.

Karol pisze...

Ps.
Widzisz, Andrzeju, bo to jest tak. Jego już nie ma, a ja wciąż sobie z nim rozmawiam w tym miejscu. Od dziesięciu lat. Czasem chwalę się sukcesami, czasem pytam go o radę, a czasem wstydzę się za jakieś słowo lub czyn...

O tym jest właśnie ten trójwers.
O rozmowie syna z ojcem.

Anonimowy pisze...

Wiem coś o takich rozmowach ze zmarłą, drogą osobą. Pierwszy rok po śmierci babci czułam się, jakby ktoś wyjął mi ten rok z życiorysu. Musiałam się niejako od nowa nauczyć żyć, żyć- bez niej.
Ja wyczuwam w haiku Karola jeszcze jakiś ból, żal, tęsknotę za kimś, kto odszedł, może zbyt wcześnie, jak nam się zawsze po ludzku wydaje.
Poruszające i piękne.

Emilia

Karol pisze...

Dziękuję, Emilko, za komentarz. Wiem, że rozumiesz.
Dobre w tym wszystkim jest to, że jak mamy potrzebę, to z ważnymi dla nas ludźmi zawsze możemy pogadać, choć już odeszli. Oni zawsze chętnie nas wysłuchają...

Ściskam,
K.