09.11.2009

Humor

.

Z pamiętnika tresera:

" Dzień pierwszy. Pies nasikał na dywan. Wsadziłem mu pysk w kałużę i wyrzuciłem przez okno.

Dzień drugi. Pies nasikał na dywan. Wsadziłem mu pysk w kałużę i wyrzuciłem przez okno.

Dzień trzeci. Pies nasikał na dywan. Wsadziłem mu pysk w kałużę i wyrzuciłem przez okno.

Dzień czwarty. Pies nasikał na dywan, wsadził pysk w kałużę i wyskoczył przez okno."


.

14 komentarzy:

evgenyivanov pisze...

To byl kot)))

Karol pisze...

Kot???

:)

eddie pisze...

:)) :)) :))

Anonimowy pisze...

Psa i kota szkoda.
Proponowałabym szczura lub inne paskudztwo...
:)
E.

Karol pisze...

Ok.
Może być i szczur.

K. :)

Anonimowy pisze...

Albo wąż, jak da radę skakać i robić
inne rzeczy z dowcipu:).
Taa, wąż to jest pomysł...
Życie byłoby piękne bez węży:))), na które trzeba stale w lesie uważać:(.

E.

Karol pisze...

Preczzz wężami.
:)

K.

jasna pisze...

Czy ten treser to Pawłow? ;-)

Przypomniałam sobie stary dowcip też o badaczu muchy.

Dzień 1.
Naukowiec wyrywa muszce nogę i ją woła. Mucha podchodzi. Badacz odnotowuje fakt.
Dzień 2.
Następna noga. Znów ją woła. Podchodzi, ale utyka, co zostaje odnotowane.
I tak po kolei. Po wyrwaniu ostatniej nogi wołana mucha ani drgnie.
Naukowiec odnotowuje:
"mucha straciła słuch".

:-))

Anonimowy pisze...

Dobre Magdo:))).
Najlepiej podoba mi się, jakże "trafna " diagnoza badacza.
Musiałam się pierwsza odezwać, wyrywna jakaś jestem:)).

E.

Karol pisze...

"Naukowiec odnotowuje:
"mucha straciła słuch". "

Tak, to mógł być Pawłow, ew. któryś z jego licznych uczniów:)
Ci psychologowie...

K.:)

jasna pisze...

Emilko :-)
Mnie też ta diagnoza rozśmieszała, a jeszcze bardziej, gdy ktoś mówił- "biedna mucha" ;-)

Karolu :-)
Znam tylko Pawłowa, przez te odruchy bezwarunkowe u psów. Nie wiedziałam,
że on też muchy karmił ;-).

Anonimowy pisze...

No, to mamy podobne poczucie humoru.
Też jakoś nie mogę zdobyć się na współczucie dla muchy:).

Magdo, jesteśmy ciut brutalne, a jednak;).
Oj, nie wiem sama, jak przeżyję następny dzień mego życia z tą świadomością, he, he.

E.

jasna pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
jasna pisze...

Najlepiej to gdzieś to odnotuj ;-))
Cha, cha, cha!

P.S.
Coś mi się źle kliknęło, więc jeszcze raz to samo.