27.10.2009

Znów Jim Jarmusch...

.



Uwielbiam ten film i muzykę



.




7 komentarzy:

Anna G. pisze...

Witaj Karolu.

Niniejszym pragnę przekazać Ci bardzo oficjalny komunikat.
Otóż ni mniej ni więcej zostałeś "moim" największym Inspiratorem bieżącego roku.
Kilka dni temu, właśnie z Twojej słynnej już inspiracji, za sprawą konkursu filmowego i zamieszczonego doń fragmentu filmu pod znamiennym tytułem "Truposz", zostałam jego szczęśliwą posiadaczką, a następnie jeszcze bardziej szczęśliwą oglądaczką.
Ten film to arcydzieło. Wiem, że trzeba i należy obejrzeć go więcej niż raz, gdyż wtedy jest się dopiero w stanie w pełni docenić jego bogactwo. Jego złożoność. Wspaniałe współgranie muzyki i obrazów. Niewąską dawkę słynnego już czarnego humoru. Równie niewąską dawkę absurdu, dzięki któremu możemy przekonać się jacy zabawni czasem bywamy. Jego przesłanie mówiące o tym, że nic w życiu nie dzieje się przypadkiem, a nawet więcej - wszystko dzieje się po coś; natomiast nasze plany i planiki mają się często do tego jak pięść do nosa. I jego kolejne przesłanie dotyczące spraw ostatecznych...

Tytuł Inspiratora przyznawany jest niezwykle rzadko, dlatego wierzę, że spotka się on ze stosownym doń uznaniem.

A mówiąc nieco poważniej - dzięki. Bo ten film jest naprawdę dla mnie ważny i trafił do mnie w ważnym dla mnie momencie życia.

:-)
Serdeczności :-)

Karol pisze...

"Jego przesłanie mówiące o tym, że nic w życiu nie dzieje się przypadkiem, a nawet więcej - wszystko dzieje się po coś; natomiast nasze plany i planiki mają się często do tego jak pięść do nosa. I jego kolejne przesłanie dotyczące spraw ostatecznych..."

Anno,

Odpisuję dopiero teraz, bo z czasem kiepsko. Mam różne zaległości, jednak to do Ciebie pierwszej odpisuję.
Masz rację. Film jest głęboki, przebogaty i wielopoziomowy, jednak i dla mnie najważniejszym, podstawowym poziomem jest pięknie wyrażona myśl, że nasze fizyczne życie jest zaledwie krótkią podróżą. Podróż ta - niezależnie jakbyśmy się nie starali i planowali przyszłość upierając się, że musi być taka, jaką chcemy by była - może się zakończyć w każdej chwili.
Bardzo, bardzo się cieszę, że poznałaś się na tym filmowym arcydziele.

Serdeczności,
dumny z siebie jak paw K. - inspirator :)

Anonimowy pisze...

Jeszcze nie obejrzałam filmu, ale jestem pod ogromnym wrażeniem kreacji głównego bohatera.
Już z fragmentu, który nam udostępniłeś Karolu, widzę, że J.Deep zagrał tam fantastycznie...
Fabuła też ciekawa, czytałam o filmie:).
Karolu, możesz być dumny- zainspirowałeś wiele osób do pomyślenia nad sensem życia, mówiąc w skrócie.
Dzięki za ten film.
E.

Karol pisze...

Ponownie obejrzałem ten film. Za każdym razem ciarki biegają po moim grzbiecie.
Tak działa na mnie tylko arcydzieło.

K.

Anonimowy pisze...

Ja mam dziś wielki dzień-obejrzę wreszcie ten film:).
Jeśli w moich oczach pojawią się łzy wzruszenia i zachwytu, to znak, że warto było...
No i ciarki zapewne także wystąpią, i duszność, jeżeli okaże się to kino przez duże K.:)).

E.

Anonimowy pisze...

Pojawiły się ciarki:).
Warto obejrzeć!

E.

Karol pisze...

No, to git!
K. :)