04.10.2009

ale wichura!

.



ale wichura!
wciąż brązowoczerwony
półnagi buk



.

11 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Najbardziej podoba mi się "półnagi buk", taki ciekawy, ludzki epitet he, he. I te fantastycznie kolorowe liście.

Znacznie mniej pewnie wpadła by mi w oko np. "półnaga jarzębina", z wiadomych względów:)

Efekt "aha" silnie oddziaływuje na odbiorcę, tak myślę...

Pozdrawiam.

E.

Orston pisze...

:)
A mi się przypomniało coś odnośnie pewnej nagości, co też kiedyś uwieczniłem w zapisie swojego haiku:

już prawie naga -
z pierwszym przymrozkiem
brzoza bez liści

Pozdrawiam miłośników haiku i... nagości ;)))
Marek

Anonimowy pisze...

Pięknie! Ależ mi się podoba...


Marku, poczekajmy troszkę, zaraz ujawnią się być może kolejni fani nagości w haiku:)))

Ciekawa jestem, jak podejdzie do tego Karol.

Emilia

Orston pisze...

:)
Poczekajmy, bo zaczyna robić się interesująco... ;)
Marek

Karol pisze...

Jestem, jestem.
Choć nagość jest piękna, to jednak półnagość bardziej pociąga :)

Marku, świetny utwór.

Emilio, jak widzisz Marek tworzy doskonałą poezję, ma więcej międzynarodowych sukcesów (zajrzyj na Jego blog) niż ja włosów na głowie!

K. :)

Orston pisze...

Karolu, jak ja Cię lubię za Twoje poczucie humoru :)))

Anonimowy pisze...

Zgadzam się, takiej odpowiedzi oczekiwałam, Karolu;)

Też myślę, że półnagość jest ciekawsza, bardziej pociągająca, tajemnicza i bardziej ludzka, tzn. delikatniejsza.

A zresztą wszyscy czujemy chyba dlaczego?

Ale się obnażyłam emocjonalnie, już nie będę...

E.

Anonimowy pisze...

Już zaglądałam, naprawdę jestem pod wrażeniem, prawdziwa sztuka!

Karolu, Marku będę się wzorować na najlepszych:)

Ale jeszcze trochę czasu upłynie, jak pokażę swoje utworki, a może nie pokażę:)))

E.

Karol pisze...

Nie ma pośpiechu, jesteśmy cierpliwi :)

K.

Orston pisze...

Emilio, tylko proszę za długo z tym nie zwlekać :) Sam wiem, jak sam się bałem pokazać światu moje pierwsze "arcydzieła". Przynajmniej teraz z perspektywy czasu, gdy zaglądam w archiwum, powraca mi dobry humor :)))
Ważne jest też wsparcie innych osób, a na nasze na pewno możesz liczyć. Pamiętam, jak w początkach ważne było ono dla mnie, i wtedy pojawiła się Lenka, która dobrym słowem wspierała, za co jestem i zawsze będę jej wdzięczny.
Marek

Anonimowy pisze...

OK. Będę twarda i zaryzykuję, już niedługo.

Nie lubię za długo z czymś zwlekać, bo "kiedyś", zazwyczaj znaczy "nigdy".

Zresztą traktuję Was poważnie, więc postaram się nie nadwerężać cierpliwości.

Orstonie, dziękuję za wsparcie, teraz na pewno będzie mi łatwiej.

Tylu ludzi we mnie wierzy, hmm:)
:)

E.