30.09.2009

końcowe napisy

.



końcowe napisy -
na plecach kowboja
the end



.
the end

7 komentarzy:

eddie pisze...

:)
:)
:)

Lenka pisze...

Hehe... :o)

Karol pisze...

:)))))

Lenko i Andrzeju,

Moje dzieciństwo to m. in. westerny.
Oglądałem je z szeroko otwartymi oczami i wypiekami na twarzy aż do samiuśkiego końca:)

K.

Orston pisze...

Serwus, Karolu :)
A pamiętasz "Ostatni pociąg z Gun Hill"? To mój ulubiony western.
Pozdrawiam,
Marek
:)

Karol pisze...

Jasne, Marku. Ten film widziałem już jako dorastający chłopak.
Pamiętam gwałconą przez Blade Twarze Indiankę i resztę jak przez mgłę...

K.

Orston pisze...

Dokładnie. Cały problem tych Bladych Twarzy w tym, że ta Indianka była żoną szeryfa, który zaczął dochodzić sprawiedliwości. Film trzymał w napięciu do samego końca. Smutno się skończył, bo mimo osiągniecia celu przez szeryfa, przyjaciel zastrzelił przyjaciela.

Karol pisze...

To już tylko strzępy mojej pamięci...
Ale wiele znakomitych filmów pamiętam lepiej z dawnych lat.. Wywarły na mnie tak silne wrażenie, że czasem celowo nie chcę ich oglądać ponownie, by nie popsuć dzisiaj bogactwa wrażeń, jakie mi wtedy dały. Mam na myśli np. obrazy Polańskiego, Jarmuscha, Foremana, Coppoli, Kurosawy , Lyncha , Tarantino, Zameckisa, Burtona, Kieślowskiego, Felliniego, Scorsese, braci Coen itd., itd.
[Jeśli w pośpiechu popełniłem literówki, to z góry przepraszam:)]

Serdeczności,
K. - kinoman:)